004 – Jaki sklep internetowy wybrać?

Z czwartego odcinka „Sztuki e-Commerce” dowiesz się, na co zwrócić uwagę przy wyborze silnika do Twojego nowego sklepu internetowego. Omawiam w nim takie kwestie jak:

  • czemu warto przyłożyć się do odpowiedniego wyboru,
  • w jakim modelu możesz postawić nowy sklep,
  • jakie są wady i zalety poszczególnych rozwiązań,
  • na jakie elementy zwrócić uwagę, żeby niczego Ci nie zabrakło po czasie.
Listen to „004 – Jaki sklep internetowy wybrać?” on Spreaker.

Dodatkowe materiały

Do przygotowania tego odcinka przydały mi się:

  1. Raport „E-Commerce w Polsce 2019” od Senuto
    https://www.senuto.com/pl/raport-senuto-ecommerce-w-polsce-2019
  2. Raport „E-commerce w Polsce 2019” od Gemius i Polskiej Izby Gospodarki Elektronicznej
    https://www.gemius.pl/wszystkie-artykuly-aktualnosci/raport-e-commerce.html

Jeśli chcesz lepiej poznać silniki, które pojawiły się w odcinku, zajrzyj na strony ich producentów:

  1. Shoperhttps://www.shoper.pl/
  2. ClickShophttps://home.pl/sklepy-internetowe/
  3. IAI Shophttps://www.idosell.com/pl/shop/
  4. Shoplohttps://www.shoplo.pl/
  5. RedCart – https://redcart.pl/
  6. WooCommercehttps://woocommerce.com/
  7. Prestashophttps://www.prestashop.com/pl
  8. Magentohttps://magento.com/

Do tego łap jeszcze obiecany bonusowy e-book:

  1. 100 i jedno pytanie o Twój e-Commerce” od X-Coding IT Studio
    https://x-coding.pl/baza-wiedzy/100-i-jedno-pytanie-o-twoj-e-commerce/

Transkrypcja odcinka

Pod koniec 2019 roku Senuto przebadało 54 226 polskich sklepów internetowych, głównie pod kątem widoczności w wyszukiwarkach internetowych. Ale to nie był jedyny cel badania, bo pojawiły się także dane dotyczące wykorzystanych technologii, tego jak te sklepy szybko się ładują, ale też pojawiło się sporo informacji o firmach już takich konkretnych, które ten e-Commerce robią dobrze.

Na pewno podlinkuję ten raport do dzisiejszego odcinka, więc jeżeli będziesz miał trochę wolnego czasu, zachęcam do zgłębienia.

Na potrzeby dzisiejszego odcinka będzie ważny tak naprawdę jeden rozdział i on nosi tytuł „Najpopularniejsze platformy e-Commerce wśród polskich sklepów internetowych”. bo pokrywa się to z potrzebami dzisiejszego odcinka. I biorąc pod uwagę tylko platformy ogólnodostępne i tylko te, które mają więcej niż 10 aktywnych instalacji, wyszło około 44 różnych silników, które napędzają polski świat e-handlu.

No i jeżeli jesteś teraz przed wdrożeniem nowego sklepu internetowego, to ta liczba naprawdę może przyprawić o ból głowy. 

Dlatego w tym odcinku postaram się pomóc Ci w wyborze takiej platformy, która nie spowoduje u Ciebie bólu głowy za jakiś czas. Opowiem Ci o tym, dlaczego warto się rzetelnie pochylić nad wyborem odpowiedniego sklepu i też, czym ryzykujesz, kiedy przypadkiem okaże się, że dokonałeś złego wyboru. Dowiesz się też, jakie są trzy główne grupy platform internetowych, z których możesz dokonywać wyboru.

Potem przejdziemy przez szereg elementów, na które uważam, że powinieneś zwrócić uwagę, kiedy będziesz w tym procesie wyboru. Postaram się też uwzględnić sytuację, w której nie tyle wdrażasz nowy sklep, co bardziej zmieniasz stary sklep na nowy, bo ten scenariusz też ma kilka takich dodatkowych niuansów, którymi warto się zająć i które warto wziąć pod uwagę.

Dlaczego wybór odpowiedniego sklepu internetowego jest taki ważny?

Ale najpierw krótkie uzasadnienie, czemu odpowiedni wybór jest tak istotny, no bo rzeczywiście czy warto podjąć taki wysiłek i poświęcić tyle czasu na wybór, skoro te platformy wszystkie już są rozwinięte i wszystkie teoretycznie są fajne. Ja zawsze mówię, że gdyby sprzedaż w kanale e-Commerce była czymś takim super nieskomplikowanym i na pewno rentownym, to prawdopodobnie większość z nas już miałaby swoje własne sklepy internetowe. No i ja też zamiast nagrywać ten podcast i prowadzić agencję e-Commerce, w wolnym czasie liczyłbym zyski ze sprzedaży w Internecie.

No ale niestety w świecie działa to wszystko tak, że samo się nic nie dzieje, szczególnie że konkurencja jest duża i te czasy, gdzie wystarczyło mieć cokolwiek raczej już pewnie nie wrócą. I jeżeli masz jakiekolwiek doświadczenie w handlu, nawet takim tradycyjnym, to prawdopodobnie wiesz, jak wiele procesów musi ze sobą współgrać i jak dużo trzeba poświęcić tego czasu na to, żeby ta strategia nam zagrała i jakie musimy też wykorzystywać narzędzia, żeby pod koniec dnia móc świętować sukcesy.

Poza tym musisz zadbać o salon, o jego wygląd, o to żeby obsługa klienta była na wysokim poziomie, o zaopatrzenie magazynu, o same procesy logistyczne, o to, żeby księgowość Ci się zgadzała i wiele innych elementów, które można by było wymieniać jeszcze przez kilka następnych minut.

Pewnie wiesz, że bycie topową firmą w swojej branży poza tym czasem i odpowiednimi kompetencjami i jeszcze przy okazji załogą dodatkowo naprawdę wymaga sporych nakładów finansowych.

Dokładnie to samo dzieje się w sklepie internetowym. I mimo, że zdarza mi się spotykać jeszcze z takim podejściem, że to jest TYLKO sklep internetowy, to na dobrą sprawę w biznes on-line to jest dokładnie ten sam proces i wymaga dbania o albo podobne, albo analogiczne obszary.

No i teraz wyobraź sobie, że cały ten wysiłek, który popełniasz, rozbije się o to, że zbyt mało czasu poświęciłeś na to, żeby wybrać odpowiednie narzędzia no i okazało się, że wybrałeś je źle.

Pół biedy, jeżeli to się okaże na samym początku. No bo wtedy można się po prostu szybko wycofać, zmienić wszystkie założenia i wejść jeszcze raz na ten rynek i niezbyt wiele stracić. Ale co, jeżeli okaże się, że wybrałeś zły sklep dopiero kilka miesięcy po wdrożeniu, kiedy już poszły stosunkowo spore nakłady? 

Jedne firmy otrzepują się, zmieniają te założenia i wydają kolejne dziesiątki albo setki tysięcy złotych na to, żeby to wszystko poprostować no i tym razem uniknąć tych błędów, które były popełnione w przeszłości. Inne firmy będą męczyć się z tym, co mają, i być może uda nam się wyskalować na tyle, by po jakimś czasie z tego przykrego błędu założeń wyjść i jeszcze wyjść na swoje. 

No ale też pojawią się firmy, które na koniec dnia stwierdzą „e-Commerce nie jest dla nas” i zamkną ten kanał i z takimi sytuacjami też już się spotykałem.

Biorąc pod uwagę, że sklep internetowy zmienia się przynajmniej średnio co 3-5 lat (przynajmniej wizualnie), to może się okazać, że to będzie bardzo długich kilka lat no i to będą lata, w których będziesz walczył o to, żeby wyjść na zero. 

No i ogólnie rzecz ujmując, mimo, że nie chciałbym Cię skutecznie odstraszyć od e-handlu, to zdecydowanie zależy mi na tym, żeby uczulić Cię na wybór optymalnego rozwiązania w odpowiednim czasie. 

Jakie są rodzaje sklepów internetowych?

Podstawowa sprawa to: na jaki typ platformy sprzedażowej się zdecydować? I taka standardowa podcastowa odpowiedź brzmi „to zależy”. Ta odpowiedź mam nadzieję, że jeżeli słuchasz podcastów, to jest Ci znana, więc ja jej teraz bezwstydnie używam.

Są z grubsza trzy najbardziej popularne drogi związane z wdrożeniem sklepu internetowego (i tak naprawdę w ogóle z wdrożeniem oprogramowania, więc jeżeli wdrażasz coś innego, niż sklep, to jeżeli wymienisz sklep na to słowo, które dotyczy Twojego wdrożenia, to z grubsza te wszystkie argumenty dzisiejsze będą się zgadzały). Jak możemy wybrać drogę związaną z wdrożeniem?

Możesz wykupić sobie okresową licencję na wybrany sklep, możesz napisać go od zera tylko pod swoje potrzeby albo skorzystać z gotowych rozwiązań, które po prostu dopasujesz do tego swojego biznesu.

No i opowiem Ci teraz o wadach i zaletach każdej z tych grup. Niestety opcji idealnej nie będzie, więc jeżeli liczyłeś na remedium na wszystkie swoje problemy, to niestety nie u mnie. Zawsze będzie coś kosztem czegoś i często to będzie się rozbijało o finanse, o czas, o możliwości, więc trzeba sobie to będzie wszystko wyskalować, policzyć, spisać „za i przeciw” i dopiero wtedy będziesz mógł dokonywać wyboru.

Wdrożenie sklepu w abonamencie (SaaS)

I takim pierwszym typem oprogramowania są sklepy w oparciu o SaaS, czyli sklepy w modelu licencyjnym, bo SaaS to skrót od Software as a Service, czyli oprogramowanie jako usługa. Ten model w skrócie polega na tym, że kupujesz sobie dostęp do gotowego silnika sklepu internetowego no i najczęściej płacisz okresowo pewną sumę pieniędzy za to, że możesz go używać. Czyli na dobrą sprawę nie kupujesz tylko sklepu internetowego, co bardziej płacisz abonament za to, że możesz czegoś używać. 

Znowu wrócimy na chwilę do raportu Senuto. W Polsce największym zainteresowaniem w tym segmencie cieszy się Shoper, ClickShop, IAI Shop, Shoplo i Red Cart. Ale platform jest o wiele, wiele więcej i one też często mogą przyjść jako takie gotowe moduły do Twojego ERP-a, więc jeżeli używasz na przykład oprogramowanie Comarchu, to tam jest moduł eSklep czy moduł B2B i warto tymi rozwiązaniami się zainteresować, bo one są z grubsza z tej samej półki.

Te wszystkie rozwiązania różnią się pomiędzy sobą najczęściej cennikiem, możliwościami po stronie klienta i operatora sklepu i możliwościami personalizacji, czy prezentacji oferty. To co je łączy, to przede wszystkim najmniejszy próg wejścia z tych wszystkich trzech typów, czyli mówiąc wprost – niezależnie od wybranego sklepu, po pierwsze uruchomisz go bardzo szybko, a po drugie przynajmniej na start taki sklep nie powinien pożerać ogromnego budżetu.

Te popularne rozwiązania są też całkiem przyzwoicie rozwinięte pod kątem oczekiwań polskich klientów, czyli są raczej gotowe na polski rynek, więc nie będziesz musiał się martwić o to, czy podatki będą się dały naliczać, czy będą tam różnorodne formy płatności, formy dostaw. Warto to na pewno sprawdzić, ale raczej większość z tych sklepów powinno stać na wysokości zadania i udostępniać takie funkcje, które przynajmniej w Polsce dadzą Ci dość spory potencjał na rozwój.

No i poza tym, że wszystkie te platformy cieszą się zazwyczaj sporym zainteresowaniem, rozwiązania SaaS praktycznie cały czas się rozwijają, dodają nowe funkcje, nie będziesz też musiał się martwić o to, czy Twój system jest aktualny, czy obsługę serwerową, o SLA i te wszystkie inne rzeczy, które mają miejsce w przypadku rozwiązań dedykowanych czy gotowych.

I cała sprawa brzmi dość idyllicznie, więc pewnie gdzieś musi być haczyk.

I w przypadku SaaS tym haczykiem jest jednocześnie to, co dla niektórych jest siłą tych rozwiązań, czyli ich taka bardzo duża uniwersalność.

Przez to, że te rozwiązania są projektowane w taki sposób, żeby zapewnić rozwój różnorodnym biznesom e-Commerce, raczej powinieneś nastawić się na to, że takie daleko idące personalizacje po prostu nie będą możliwe. W praktyce różnie to wygląda, ale najczęściej możliwości tych sklepów sprowadzają się do tego, że w jakimś zakresie będziesz mógł zmienić stylistykę sklepu, trochę układ tych wszystkich elementów interfejsu, pewne rzeczy będziesz mógł włączyć i wyłączyć i ustawić w nich odpowiednie treści. Natomiast jeżeli będziesz chciał czegoś więcej, to albo to będzie na tyle atrakcyjna sprawa, że trafi do ścieżki rozwoju samego sklepu i kiedyś dostaniecie to wszyscy (i mówiąc wszyscy, mam namyśli Ciebie i wszystkie inne firmy, które wykupiły abonament), no albo raczej będziesz musiał obejść się smakiem, chyba że jesteś bardzo dużym klientem i w jakimś tam stopniu firma nagnie się do Twoich oczekiwań. Natomiast nie jest to wcale jakaś bardzo częsta sytuacja, bo po prostu to nie jest zgodne z polityką w ogóle takich rozwiązań SaaS, przynajmniej najczęściej.

Dlatego sprowadza się to do tego, że powinieneś mieć naprawdę bardzo dobrze przećwiczony sklep, który Ciebie interesuje, żeby po 90% wdrożenia nie okazało się, że zabrakło Ci jakiejś bardzo ważnej funkcji, na przykład jakiejś metody płatności czy dostawy, czy jakiegoś elementu, który chciałbyś włożyć na kartę produktu, a jego tam po prostu nie będzie, bo nie ma takiej funkcji w sklepie. Prawdopodobnie wtedy raczej powinieneś się nastawić na to, że tej funkcji z grubsza w takim sensownym czasie tam się nie uda wdrożyć. 

Poza tymi funkcjami warto też przestudiować dość dobrze cennik, bo jeżeli wejdziesz sobie na strony tych sklepów, to najczęściej są tam dwie, czy trzy opcje abonamentowe, natomiast zazwyczaj jest podlinkowany cennik, który ma o wiele, wiele więcej pozycji i to, co na samym początku jest tanie, może się skończyć stosunkowo sporą opłatą miesięczną i wtedy ten niski próg wejścia oczywiście dalej jest, ale późniejsze opłaty mogą nam narastać i to zaczyna ciążyć na właścicielach sklepów.

Czyli tak jednym zdaniem: SaaS jest fajny na start, natomiast później może być troszeczkę trudniej i moim zdaniem raczej do takiej nieskomplikowanej sprzedaży warto spróbować. Przy bardziej skomplikowanej sprzedaży, przy bardziej dojrzałym przedsiębiorstwie trzeba się zastanowić dwa razy. I w dłuższej perspektywie bycie takim sklepem na SaaS może okazać się niewystarczające, tym bardziej, że musisz pamiętać, że będziesz taki jak tysiące, czy nawet dziesiątki tysięcy innych firm, które zdecydowały się na dokładnie taką samą platformę.

Wdrożenie dedykowanego sklepu internetowego

Niejako na drugim biegunie od gotowego sklepu w formie abonamentu stoi napisanie takiego sklepu od zera tylko pod Twoje potrzeby.

Muszę tutaj od razu zastrzec, że osobiście nie jestem zbyt wielkim fanem, więc ta opinia może być troszeczkę taka nieobiektywna, natomiast mam nadzieję, że postaram się to wytłumaczyć na tyle, że sam będziesz mógł podjąć decyzję.

Osobiście widzę jedną naprawdę taką fajną zaletę w pisaniu sklepu od zera. Na koniec dnia taki sklep będzie idealnie taki, jak sobie wymarzysz. Nie musisz się na nic godzić, nie musisz używać kompromisów, nie musisz musieć z czymś żyć już do końca funkcjonowania takiej platformy i oczywiście będzie się to często wiązało ze sporymi nakładami finansowymi, ale w zakresie personalizacji na pewno będziesz mógł się wyżyć i te Twoje wyżywanie się powinno zostać wdrożone w taki sposób, jaki sobie zażyczyłeś. Inna rzeczy, czy będziesz potrafił poprowadzić taki projekt, żeby ten sklep nie tylko był zgodny z Twoimi oczekiwaniami, ale oczekiwaniami rynku również, ale to jest jakby inna historia. Ale rzeczywiście będzie się to dało wdrożyć dokładnie, tak jak chciałeś.

Z grubsza to będzie koniec zalet, przynajmniej według mnie i tych klientów, z którymi dotychczas się spotykałem w większości, bo najczęściej na spotkaniach słyszę głównie dwa powody, dla których firmy uciekają od tego typu rozwiązań.

Pierwszy chyba najważniejszy i najczęściej taki, który się przewija, to związanie się z dostawcą, czyli tzw. Vendor Lock-in

Chodzi tutaj o sytuację, w której albo przez licencję, albo specyfikę technologii, albo często też jakość wykonania trudno będzie Ci zmienić jedną firmę wdrożeniową na drugą. Często jest to po prostu niemożliwe, często jest też trudno znaleźć firmę, która po prostu podejmie się takiego rozwoju. I my mieliśmy już do czynienia ze sklepami napisanymi w taki sposób, ze naprawdę wymagało to wielkiej odwagi, żeby coś w nich ruszyć, żeby na koniec dnia coś innego się nie zepsuło. Więc często firmy niekoniecznie chcą się takimi rzeczami zajmować, więc zostajesz często z tym wykonawcą od samego początku do końca.

No i dopóki ta relacja jest dobra, zdrowa i jesteście z siebie nawzajem zadowoleni, to pewnie nie ma się o co martwić. Ale zawsze trzeba sobie zadać pytanie „co, jeśli jednak przestanie nam się układać?”. Może wtedy pójść to wszystko bardo różnie. Firmy, które do nas przychodzą, najczęściej przychodzą właśnie z tego powodu, że ta relacja wygląda już nie do końca tak, jak trzeba i te konsekwencje są dość daleko idące. No i to jest coś, z czym bardzo trudno sobie będzie w dłuższej perspektywie poradzić.

Drugi największy problem tkwi właśnie w tym, że rozwiązania dedykowane spełnią Twoje potrzeby w tym momencie, w tej chwili, w tym czasie i często niewiele poza tym. Czyli może wystąpić taka sytuacja, w której jeśli nie planowałeś, strzelam, edycji jakiegoś elementu, na przykład w stopce, to nie będziesz już tego mógł zrobić bez udziału firmy wdrożeniowej. Będziesz musiał im zlecić albo zmianę albo umożliwienie Ci edycji. Tak czy inaczej będzie to jakiś koszt i wielokrotnie spotykałem się z taką sytuacją, gdzie firma była niezadowolona, bo praktycznie każdy rodzaj i każda praca musiała przechodzić przez firmę wdrożeniową, a rzeczywiście często stawki techniczne stosowane do prostych edycji elementów po prostu były zbyt drogie, żeby te zmiany wykonywać. Więc to jest już takie dość mocno kosztowne, jeżeli chodzi o taką bieżącą edycję elementów sklepu. 

No i jeszcze dochodzi sytuacja, w której raczej będziesz musiał nastawić się na to, że będziesz płacić za coś, co często rynek wymyślił już setki razy. I takim najlepszym przykładem są chyba metody płatności. Często jeżeli wchodzi jakaś nowa płatność na rynek i robi się atrakcyjna, to producent tej bramki płatności najczęściej wykonuje moduły do popularnych rozwiązań, czyli do rozwiązań SaaS, do rozwiązań pudełkowych. Te moduły są za darmo albo ewentualnie są troszeczkę droższe, ale dalej będzie to o wiele taniej niż pisanie tego od zera. No a w Twoim sklepie prawdopodobnie będzie trzeba pisać to od zera, no bo takiej funkcji po prostu nie miałeś.

Są też inne ryzyka, mogą być związane z bezpieczeństwem czy wsparciem i w ogóle rozwojem pod kątem prawnym. Są skrajne przypadki, kiedy po prostu dostawca znika z rynku i robi się po prostu bardzo niewygodnie, bo nie dość, że nikt nie chce takiego sklepu przejąć, to jeszcze sam dostawca mimo może dużych chęci, po prostu przestaje istnieć.

Muszę jeszcze raz to podkreślić. To jest moja wiedza, która jest też poparta doświadczeniem i to z naprawdę wielu rozmów i wielu sytuacji, ale to dalej jest tylko moja opinia. Więc jeżeli znasz na rynku dobre wdrożenia, czy znajome firmy polecają jakiegoś dostawcę dedykowanego, to na pewno warto to też sprawdzić. O ile tylko Twój budżet na to wszystko pozwala. Ale znaj przynajmniej ryzyka, które mogą się wiązać z takim wdrożeniem.

Sklep internetowy na podstawie gotowego rozwiązania

Rozwiązaniem pośrednim pomiędzy wynajmem sklepu a pisaniem go od zera jest skorzystanie z jednego z bardziej popularnych rozwiązań na rynku i wykorzystanie jakiegoś partnera, czy własnego zespołu czy jakiejś firmy technologicznej do tego, żeby taki sklep dostosować do Twoich potrzeb.

I znowu wracam do raportu Senuto. Z tych najbardziej popularnych w Polsce rozwiązań przede wszystkim są trzy, bo to jest WooCommerce, Prestashop i Magento. Na czwartym miejscu, co jest dla mnie absolutnym zaskoczeniem, bo silnik jest w stagnacji od dobrych kilku lat, widnieje jeszcze OsCommerce. Tutaj akurat, mimo że staram się być obiektywny, to raczej OsCommerce nie polecałbym nikomu, nigdy, w żadnym wypadku, z powodu przynajmniej tego, że faktycznie to się już nie rozwija od wielu lat, no ale jak widać jeszcze często jest to platforma, która nam na rynku zasila niektóre sklepy internetowe. Podejrzewam, że coraz mniej tego będzie z roku na rok, ale jest to jeszcze popularne.

WooCommerce i Prestashop to są w ogóle dwa pierwsze miejsca na liście najczęściej używanych sklepów, więc rzeczywiście mówimy tutaj o bardzo popularnych rozwiązaniach i takich, które są sprawdzone. Z resztą nie tylko w Polsce, bo też na świecie, i warto się im przyjrzeć i warto je przy pozytywnej decyzji stosować.

I tak jak w przypadku rozwiązań SaaS, tych rozwiąząń na liście było o wiele więcej i one się różnią pomiędzy sobą przede wszystkim stopniem rozbudowania, tym w jaki sposób są licencjonowane, możliwościami dalszego rozwoju, popularnością, gotowymi modułami i stawkami za godzinę pracy programisty, żeby je rozwijać i jeszcze kilkoma innymi rzeczami.

Wspólnym mianownikiem jest na pewno to, że są to platformy otwartoźródłowe, czyli wszystkie zmiany możesz wykonywać samodzielnie, no albo zlecić je jednej z często naprawdę wielu firm, bo takich firm jak nasza jest dziesiątki, jeżeli nie setki. I wszystkie profesjonalnie zajmują się wdrożeniami poszczególnych silników. Jedne robią to lepiej, drugie gorzej, jedne się skupiają na jednym silniku, inne na innym. Często jest jest jakaś tam, powiedzmy, bariera rozmiaru projektu, które dana firma weźmie, ale rzeczywiście tych firm jest naprawdę sporo, więc raczej nigdy nie powinieneś zostać sam ze swoim sklepem, bo znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie pociągnąć rozwój.

W ogóle same te platformy przez to, że są popularne, są w ciągłym rozwoju i w związku z tym na przykład poprawiane jest bezpieczeństwo systemu, często są dodawane nowe funkcje. Zmieniają się te sklepy w takim zakresie, żeby faktycznie stale być takimi platformami konkurencyjnymi, stale gdzieś tam odpowiadać na potrzeby rynku i też często wokół tych sklepów skupia się dość spore community, czyli takie społeczeństwo, które wymienia się wiedzą, tworzy jakieś niezależne moduły, często nawet darmowe, chociaż raczej płatne. I ogólnie wszyscy dbają o rozwój takiej platformy.

Więc po pierwsze dzięki takim modułom i rozwojowi często znacznie obniżysz koszt wdrożenia, bo może się okazać, że po prostu jakaś funkcja została wymyślona w postaci modułu, który możesz kupić za kilkadziesiąt czy kilkaset dolarów, zamiast pisać go od zera. Znam rzeczywiście wdrożenia, które opierają się tylko o moduły, czyli wybiera się szablon sklepu, podstawowe funkcje i kilkanaście modułów, które wystarczy ze sobą zintegrować, czyli sprawdzić, czy one działają wszystkie na raz i rzeczywiście taki sklep jest gotowy do działania i jest całkiem atrakcyjny funkcjonalnie.

Wdrożenie takiego systemu i późniejszy rozwój będzie wymagał sporych umiejętności technicznych i sporego zaangażowania, więc to z kolei powoduje, że często jeżeli nie ma modułów i trzeba coś pisać od zera, no to skręcamy troszeczkę w ten model dedykowany, więc koszt wdrożenia będzie się przesuwał z bardzo niskiego do często setek tysięcy złotych. Znam też wdrożenia i my prowadziliśmy wdrożenia nawet na miliony złotych, więc to nie jest jakaś bardzo niespotykana sytuacja. 

Pamiętaj, że po wdrożeniu takiego oprogramowania, najczęściej wsparcie techniczne będzie potrzebne. Chociażby po to, żeby aktualizować sklep, serwery (bo serwery też będziesz musiał sam utrzymywać, bądź komuś to zlecić) i ogólnie utrzymywać porządek w tym, co zasila Twój sklep internetowy.

I tutaj można sobie zadać takie pytanie „czemu tak naprawdę mówi się o gotowych rozwiązaniach? Czemu niby mają być lepsze? Jak ma się to wszystko do rozwiązań dedykowanych, bo one też potrafią kosztować setki tysięcy złotych, czy miliony?”

I rzeczywiście jest w tym trochę prawdy. Jeżeli na przykład na Magento postawi się sklep i wyda się na to wdrożenie kilkaset tysięcy złotych, to trudno już tutaj mówić o tym, że to jest jakieś box-owe rozwiązanie. To tak naprawdę robi się rozwiązanie dedykowane i nosi wszelkie znamiona systemu dedykowanego poza jednym. I ja zawsze o tym mówię, że mimo że to jest bardzo mocno zmodyfikowane Magento, takie, że bardziej wygląda na system dedykowany niż pudełkowy, to zostaje nam zawsze standard.

I ten standard powoduje to, że jeżeli przyjdzie do nas firma i mówi, że potrzebuje wsparcia w systemie, który był stworzony na Magento, to o ile ta agencja poprzednia zrobiła to dobrze, to my jesteśmy w stanie ten kod przejąć i z lepszym lub gorszym skutkiem go rozwijać, a ten lepszy lub gorszy skutek zależy od tego, co my tam zastaniemy. Ale teoretycznie da się oczywiście tego zadania podjąć, wiemy czego gdzie szukać i jeżeli to wszystko jest robione zgodnie ze sztuką, to rzeczywiście taka możliwość będzie występowała.

Natomiast warto, żebyś wiedział, że nawet mimo, że to jest rozwiązanie open source, box-owe, to dalej może wystąpić tutaj ten Vendor Lock-in, który omawiałem w przypadku systemów dedykowanych. I głównie właśnie występuje to w sytuacji, kiedy poprzedni wykonawca po prostu, mówiąc wprost, zawalił sprawę, i dług technologiczny jest na tyle duży, że taki sklep trudno będzie dalej rozwijać. 

Więc jeżeli kiedyś słyszałeś o czymś takim jak hardkodowanie, drutowanie, czy inne tego typu określenia, to to właśnie najczęściej dotyka nieodpowiednio rozwijanych platform open source i skutki są bardzo różne, ale najczęściej jeżeli faktycznie wykonawca pójdzie za daleko z tymi zmianami i nie robi tego zgodnie ze sztuką, to tak samo ciężko będzie ciężko znaleźć nowego wykonawcę, jak w przypadku platform dedykowanych. I często to jest efekt takich niewystarczających kompetencji wykonawcy, czasami źle dobrana platforma do potrzeb rozwojowych, czasami wdrażanie rzeczy „na wczoraj”, bo to też się zdarza, więc tutaj nie chciałbym, żeby wina tylko była po stronie wykonawcy. 

Ale rzeczywiście trzeba mieć na uwadze gdybyś się decydował na platformę otwartoźródłową, że będziesz mógł ją rozwijać w dowolny sposób, zaczniesz od pewnego poziomu, który daje Ci dana platforma, ale może różnie się to skończyć, bo może faktycznie być problem z wykonawcą, może to zacząć dość dużo kosztować, w samych platformach też mogą wystąpić jakieś bariery, których przeskoczenie albo będzie odbywało się na skróty i będzie powodowało ten wzrost długu, albo będzie zbyt drogie.

Więc warto tutaj pójść do specjalisty i pokazać mu rzeczywiście, jakie masz plany rozwojowe w tej perspektywie wieloletniej, nie tylko na dzisiaj, czy na jutro, bo jeżeli wybierzesz platformę za małą na Twoje potrzeby, to później dopisanie do tego sklepu tych elementów, które gdzieś tam będą pozwalały Ci się rozwijać w takim zakresie, jaki chciałeś, może być albo kosztowne, albo, powiedzmy sobie, zgodnie ze sztuką niemożliwe.

No i żeby zebrać to wszystko jakoś do kupy i spróbować pouporządkowywać. Twój nowy sklep internetowy może powstać w wyniku wynajęcia, napisania go od nowa, albo skorzystania z gotowego rozwiązania i w mniejszym lub w większym stopniu dostosowania go do Twoich potrzeb. Każde z tych rozwiązań niesie ze sobą pewne konsekwencje i ryzyka, no i takie największe to są przede wszystkim koszty, ograniczone możliwości rozwoju czy wiązanie się z dostawcą usług na stałe z pełną świadomością konsekwencji. W każdym segmencie, niezależnie od Twojego wyboru, znajdzie się przynajmniej kilka narzędzi, które będą się różniły między sobą i każde z nich będzie prawdopodobnie dostosowane do troszeczkę innych potrzeb.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze sklepu internetowego?

I zostawię Ci kilka rad, które zawsze daję swoim klientom, jeżeli faktycznie wahają się pomiędzy systemami i nie za bardzo wiedzą, jak się za to wszystko zabrać.

Budżet

Przede wszystkim pamiętaj o tym, żeby zacząć od budżetu. Nowy sklep to są spore nakłady finansowe, ale głównie przy nowym sklepie skupiłbym się na tych nakładach marketingowych, bo niestety rzeczywistość jest taka, że te narzędzia nie sprzedają. Narzędzia wspierają sprzedaż, narzędzia powodują, że jeżeli klient wejdzie do Twojego sklepu, to będzie mu wygodnie lub nie, ale one nie sprawią, że klient przyjdzie. Więc przy ograniczonych finansach ja bym więcej zdecydowanie pieniędzy włożył w marketing, bo te masy, które się pojawią w Twoim sklepie (o ile będą później lojalne), zostaną z Tobą niezależnie od dalszego rozwoju.

Z tego samego powodu z resztą rekomendujemy MVP, żeby te platformy najszybciej się zaczynały zwracać i tak dalej.

Po wstępnej weryfikacji budżetu i Twoich potrzeb to będzie faktycznie dość mocno definiowało kierunek, w którym powinieneś pójść, bo po prostu na niektóre rzeczy może Cię być nie stać, albo z drugiej strony możesz mieć na tyle duże potrzeby, że rozwiązania SaaS po prostu tego nie uciągną.

W tym momencie warto udać się po pomoc do jakiegoś specjalisty, skonsultować swój pomysł z innymi firmami, które też wdrażały podobne rozwiązania, warto przejść się na targi i porozmawiać z firmami, które mają coś do zaoferowania, no albo po prostu zrobić sobie samemu taki żmudny research platform, które mogą potencjalnie spełniać Twoje oczekiwania.

Osobiście uważam, że bez pomocy takiej doświadczonej osoby będzie trudno, bo tak jak mówiłem – strategia to nie jest tylko narzędzie, ale też procesy biznesowe, potrzeby, które będzie trzeba rozpisać i mi o wiele łatwiej byłoby na podstawie doświadczenia i Twojej sytuacji podsunąć Ci rekomendację narzędzia, niż Tobie szukać po wszystkich narzędziach i weryfikować je, które na pewno będzie pasowało. Bo często sprawa rozbija się o takie drobne rzeczy no i suma takich drobnych rzeczy może okazać się dyskwalifikująca dla jakiegoś narzędzia, a ciężko to wyłapać bez takiego naprawdę dogłębnego badania rynku i badania możliwości. 

Takim innym najczęściej spotykanym błędem, z którym się spotykam, jest niedopasowanie budżetu do narzędzia i grafik. I mieliśmy mnóstwo sytuacji w firmie, gdzie klient chciał koniecznie dane rozwiązanie, prawdopodobnie dlatego że po prostu o nim naczytał, ale jego potrzeby kompletnie nie były dopasowane do rozwiązania, a grafiki, które sobie wykonał, leżały kompletnie poza możliwościami finansowymi. To jest sytuacja trochę patowa, bo z jednej strony albo trzeba wymyślić inne rozwiązanie, albo modyfikować grafiki, albo naprawdę włożyć bardzo dużo pieniędzy i jest to bardzo często spotykane, bo często klienci robią grafiki kompletnie nie myśląc o tym, jakie będzie narzędzie, albo nie dzieląc się tą wiedzą, albo nie dzieląc się budżetem. Więc jest to raczej wiadome, że jeżeli pójdzie się do jakiejś firmy kreatywnej czy nawet do agencji e-Commerce, to często nie dzieląc się tą wiedzą agencja się po prostu wyżyje na grafikach i zrobi to najlepiej jak umie. I to wcale nie jest błąd. Błędem jest to, że ta agencja nie wie, pod co robi i nie wie też, w jakim budżecie takie wdrożenie będzie się musiało później zmieścić. I tutaj ten brak zgodności spowoduje, że raczej będziesz niezadowolony, więc tym bardziej warto w tym etapie mieć e-Commerce managera, czy osobę, która po prostu robiła już takie wdrożenie i wie, na jakie rzeczy zwracać uwagę.

No ale gdybyś jednak zdecydował się sam na research, to ostatnie 4 godziny poświęcę na wskazanie, na które elementy warto zwrócić uwagę przy wyborze sklepu.

Nie będzie 4 godzin, mam nadzieję, chociaż troche nazbierałem tych punktów i kolejność jest całkowicie losowa, bo trudno mi to było jakoś poukładać, ale mam nadzieję, że się jakoś w tym odnajdziesz.

Możliwość dalszego rozwoju

Według mnie najważniejsze przy wyborze sklepu zawsze będzie możliwość dalszego rozwoju. Może znowu jest takie zboczenie zawodowe, ale uważam, że sklep, który dzisiaj stoi w miejscu prawdopodobnie jutro już będzie niekonkurencyjny. Znowu jest to pewien mit, który krąży po rynku, że wdrożenie sklepu kończy się na wypuszczeniu go na produkcję. To absolutnie nie jest prawda. Raczej z mojego doświadczenia budżet rozwojowy często jest o wiele większy niż budżet wdrożeniowy i z tym się trzeba liczyć, bo mówimy tutaj o wieloletnim starciu z konkurencją, z oczekiwaniem klientów, zmieniającym się rynkiem czy zmieniającym się prawem. Więc trzeba za tym po prostu gonić. 

I warto też wiedzieć w przypadku sklepów, ile z tego rozwoju i personalizacji będziesz mógł robić sam, a do czego będą Ci konieczni programiści. I rzeczywiście w przypadku migracji często już możesz wiedzieć, czego chcesz i faktycznie ten start może być taki, że masz już większość i przez jakiś czas nie będziesz się musiał rozwijać. To, tak jak mówiłem, przy dłuższej pracy powdrożeniowej ten koszt może być całkiem spory, więc warto się zastanowić po pierwsze nad tym, jak dużo będziesz mógł zrobić, a po drugie nad tym, czy będziesz musiał za każdym razem pracować z programistami (co kosztuje), czy będziesz mógł robić to we własnym zakresie. 

I w przypadku takich open source rozwiązań jednym z ważniejszych aspektów związanych z rozwojem jest też technologia wykonania. No i znowu wiąże się to z dwoma rzeczami: po pierwsze, czy w danej technologii są w ogóle programiści na rynku, gdybyś chciał ich zatrudnić, czy pozyskać w innej firmie, czy jakie jest ryzyko, że w przypadku, kiedy jeden programista się zwolni, to będzie go miał kto zastąpić. Pojawia się też coś takiego, jak stawka godziny takiego programisty, więc im mniej popularna technologia, tym będzie Ci trudniej pozyskać tę kadrę, utrzymać ją przed zwolnieniami i przed jakąś rotacją. No i tez pojawia się coś takiego jak koszt utrzymania tych ludzi, co przekłada się na koszt rozwoju sklepu. Warto to wziąć teraz pod uwagę, bo rzeczywiście mniej popularne technologie mogą kosztować bardzo dużo, a firmy, które się w tych technologiach specjalizują, będą kosztować jeszcze więcej, więc to może zaboleć na dłuższą metę.

Rozmiar community

Skoro jesteśmy już przy open source, to wspomnę też o tym, że warto sprawdzić to, jak duże jest community, czyli właśnie ta społeczność zbudowana wokół samego narzędzia i jak bardzo popularny jest sam sklep, bo to się zazwyczaj będzie przekładało na to, jak dużo pojawia się modułów, jak są często aktualizowane. No i się też w końcu sprowadza do obniżania kosztu wdrożenia, ilości wiedzy dostępnej w Internecie, potencjału na dalszy rozwój, ale też tego czy to rozwiązanie kiedyś nie zniknie, albo nie przestanie być wspierane. 

Często też popularność narzędzia powoduje to, że jest ono bardziej podatne na ataki, ale dzięki temu też szybciej takie błędy się wyłapuje i pojawiające się luki w zabezpieczeniach często są po prostu naprawiane i wyłapywane stosunkowo szybko. 

Tutaj jeszcze mała dygresja o modułach. Pamiętaj, że w sytuacji, w której dość mocno spersonalizujesz system, czy próbujesz zainstalować jednocześnie trzydzieści modułów, to wcale nie jest tak różowo, a przynajmniej nie musi być. Są często firmy, które dbają o to, żeby ich własne moduły ze sobą współgrały, natomiast jeżeli jesteś w dalekim rozwoju i próbujesz zainstalować jakiś losowy moduł, to szanse, że on zadziała od ręki po prostu maleją. Najczęściej będzie tak, że taniej go zainstalować i dostosować, niż wdrożyć od nowa, ale nie zawsze musi tak być, no i ten koszt zdecydowanie jest większy, niż tylko koszt samej licencji.

Ale to tylko dygresja, wracamy do samych sklepów.

Wsparcie sklepu dla SEO

Kolejna kwestia, na którą absolutnie warto zwrócić uwagę to wsparcie dla SEO. I od strony technicznej to nie jest aż tak istotne, bo bardzo dużo zależy od firmy wdrożeniowej i samych zmian w szablonie. Więc jeżeli korzystasz z natywnych szablonów, bądź musisz korzystać, bo to jest platforma SaaS, bo nie da się tego zmienić, to rzeczywiście warto tam sprawdzić, czy SEO jest na odpowiednim poziomie. W innym wypadku to najczęściej jest tak dobre, jak kupiony szablon lub firma wdrożeniowa. Czyli sprowadza się to do tego, że w przypadku wdrożeń dedykowanych czy boksowych SEO od strony technicznej będzie tak dobre, jak wdrożenie. 

Ale jest inna część SEO, którą też warto się zatroszczyć na etapie wyboru i są to możliwości ustawiania odpowiednich metadanych, w tym tych rozszerzonych, czyli możliwość generowania szablonów metadanych, czy w ogóle jakichś treści. Rozbudowane możliwości zarządzania contentem, żebyś chociaż mógł pisać unikalne opisy dla kategorii czy tworzyć strony producentów, czy jakieś wirtualne landingi, czy inne tego typu rzeczy.  Ważne jest też możliwość integracji z Google czy w ogóle innymi feedami produktowymi, możliwość ustawiania przekierowań i wielu innych rzeczy, które będzie po prostu wymagała od Ciebie agencja SEO. I jest to na tyle ważny czynnik, że raczej sugerowałbym się kierowaniem wyborem takiej platformy, która po prostu daje największą swobodę w tym właśnie zakresie.

Możliwość integracji z innymi systemami

Kolejne zagadnienie to możliwości integracyjne

I to jest raczej trudne zagadnienie, bo osoby nietechniczne rozumieją, co się pod tym wszystkim kryje, ale spróbuję to wyjaśnić. 

Jeżeli prowadzisz już dojrzałą sprzedaż, czyli masz więcej salonów, czy Twoja firma już żyje od 20 lat, to prawdopodobnie tą swoją sprzedażą, produktami, magazynem, księgowością będziesz zarządzał w całkowicie innym miejscu, niż sklep internetowy. No bo jest to naturalne, że na przykład Twoi handlowcy będą mieli swojego CRM-a.

I wstawienie tego sklepu internetowego bez integracji spowoduje, że będziesz musiał te dane, na przykład dotyczące zamówień, przepisywać z jednego systemu do drugiego, bądź używać jakichś importów, eksportów, ogólnie kombinować. I najczęściej jest tak, że sklepy czy ERP-y czy inne systemy powinny umożliwiać integrację, czyli wystawiać jakieś API, w najgorszym wypadku mieć dobrze udokumentowaną bazę danych z możliwością podłączenia się do niej. I najczęściej brak możliwości integracji być może nawet na dzisiaj nie jest dużym brakiem, ale w dłuższej perspektywie to będzie bardzo duże utrudnienie, bo może się okazać, że po prostu będziesz musiał te dane z jednego miejsca automatycznie przenieść do drugiego i brak tej możliwości często jest dla Ciebie dość dużym blokerem. Więc warto na pewno mieć to na uwadze i osobiście brak możliwości integracyjnych w takim bardzo dużym zakresie traktowałbym jako taki no-go dla danego sklepu internetowego. 

Możliwości migracji danych ze sklepu i do sklepu

No i ostatnia sprawa techniczna (mam nadzieję), to możliwość w zakresie migracji danych. To właśnie dotyczy scenariusza, w którym Ty nie wdrażasz nowego sklepu, tylko zmieniasz jeden na drugi. Czy mówiąc nawet przyszłościowo, kiedyś będziesz chciał zmienić ten sklep, który dzisiaj wdrażasz, na kolejny.

I jeżeli sklep znowu nie ma możliwości takiego masowego eksportu danych, czy masowego importu danych, czy podłączenia się bezpośrednio do bazy danych, znowu w najgorszym wypadku, bo to nigdy nie jest najlepszy pomysł, no to może się okazać, że z tymi swoimi danymi zostaniesz w obrębie platformy i niewiele będziesz mógł z nimi zrobić.

To jest dość duży brak, bo wyobraź sobie sytuację, w której po pięciu latach masz milion zamówień, czego kompletnie Ci życzę, bo to by oznaczało dość spory sukces, i będziesz chciał, żeby ta historia zamówień klientów i produktów poszła z Tobą do następnego systemu. Może się to okazać niemożliwe, więc albo będziesz miał podwójne archiwum, albo po prostu będziesz się musiał się z tymi danymi pożegnać i korzystać z nich w innym miejscu, czyli na przykład w Google Analytics w analizie e-Commerce. Nie będzie to najwygodniejsze. Warto to sprawdzić nawet na przyszłość, gdyby potrzeba zmiany systemu się po prostu pojawiła.

Wersja mobilna

Idziemy dalej. Tym razem do wersji mobilnej, która znowu będzie jednym z ważniejszych czynników. Z resztą wszystkie te czynniki są, uważam, ważne. Po prostu warto ten research zrobić, no bo nikt nie chce płacić za coś, co nie będzie mu dobrze działało. 

Wersja mobilna jest o tyle istotna, że jeżeli słuchałeś dwóch poprzednich odcinków, to w obydwu padło coś takiego, że Google wprowadził tzw. mobile-first indexing, co bardzo podniosło znaczenie wersji mobilnej. I nie będę znowu omawiał, co to jest, ale nawet jeżeli nie robisz tego dla Google i dla innych wyszukiwarek internetowych, to chociażby dla samych użytkowników wersja mobilna musi być naprawdę dopieszczona pod każdym względem. 

Znowu kłaniają się statystyki. Najczęściej w sklepach już ponad połowa ruchu to jest mobilny i teraz wyobraź sobie, że Ty o ten ruch nie możesz dbać w żadnym zakresie. To powoduje, że naprawdę zaczynasz mieć problemy, bo ta statystyka raczej będzie znowu przechodziła w kierunku jeszcze większego udziału użytkowników mobilnych. I ja znam sytuacje, w której firmy mówiły, że na przykład mobile w ich branży nie ma uzasadnienia, bo w ogóle im się nie sprzedaje z ruchu mobilnego. I po bliższej weryfikacji oczywiście okazywało się, że właśnie wersja mobilna i jakość jej wykonania po prostu w żadnym stopniu nie zachęcały do zakupu. I teraz jeżeli Ty wdrażasz nowy sklep i nie będziesz miał możliwości takiej daleko idącej personalizacji tej wersji mobilnej i dostosowania tego sklepu do oczekiwań smartfonów czy tabletów, po prostu sam sobie będziesz robił krzywdę na dłuższą metę.

Możliwość wdrożeń omnichannel

W tej samej kategorii oczekiwań użytkowników jest gotowość sklepu do wdrażania omnichannel. tutaj znowu powołam się, tak jak przy mobile, na poprzednie odcinki, żeby po prostu nie przedłużać.

Twoi użytkownicy będą oczekiwali spójnych doświadczeń zakupowych, niezależnie od kanału, w którym do Ciebie trafią. Więc jeżeli już sprzedajesz na przykład stacjonarnie, czy w ogóle planujesz taką sprzedaż, to ten nowy sklep powinien wpisywać się w strategię omnichannel, czyli na przykład wspierać click&collect, czyli odbiór w salonie, zwrot z zakupów w salonie, w sklepie internetowym podglądanie dostępności w poszczególnych placówkach i te wszystkie inne aspekty, które powodują, że użytkownik będzie faktycznie w centrum.

Tyle z kwestii techniczno-strategicznych. Zostały jeszcze dwie. 

Interfejs dla klienta

I pierwsza to część sklepu, która jest wyświetlana użytkownikom. Do takiego skutecznego rywalizowania o portfele klientów przyda się jak największa swoboda na ścieżce krytycznej. Czyli od momentu wejścia do sklepu do momentu złożenia zamówienia. Więc zwróć uwagę na to, czy masz elastyczne możliwości w zakresie metod płatności, dostaw, zarządzania treścią, kształtowania ceny produktu, wprowadzania różnego rodzaju promocji, już nie tylko procentowych, ale takich typu 
„2+1”, „najtańszy przeceniony” i tak dalej. Pod kątem customer experience dojdzie na pewno też wyszukiwarka o w ogóle jakość tego, jak ta wyszukiwarka działa, no i też zachowywanie takiej spójnej komunikacji na poszczególnych krokach procesu zakupowego.

Warto zwrócić uwagę, jak się zachowuje interfejs, jak działa lista produktów, jak szybko taki sklep funkcjonuje, ładuje się, czy możesz swobodnie filtrować treści, jak można układać poszczególne elementy na stronie i generalnie wszystko to, co sprowadza się do tego, w jak daleko idący sposób możesz modyfikować swój sklep po to, żeby zadowolić akurat tych konkretnie Twoich użytkowników.

Interfejs dla operatora (panel administracyjny)

Ostatnia już z ostatnich punktów dotyczących weryfikacji sklepu to jest strona administracyjna. No i znowu, jeżeli nie zarządzasz zamówieniami po stronie sklepu, nie jest to aż tak istotne, natomiast w każdym innym wypadku pamiętaj o tym, że Twoi operatorzy będą poświęcali jakieś 8h dziennie na to, żeby korzystać ze sklepu. I jeżeli to będzie 8h męki i jakichś takich nieintuicyjnych interfejsów, niewygodnych formularzy, to po prostu nie będzie wygodne i może się okazać, że tacy operatorzy będą po prostu wiecznie sfrustrowani, czemu po prostu nie warto sprzyjać i warto faktycznie zweryfikować, czy ten sklep będzie dla nich wygodny.

Warto też zwrócić uwagę na to, czy stopień automatyzacji jest należyty. Czyli czy nie będziesz musiał wszystkich rzeczy przepisywać ręcznie, czy będzie można poustawiać jakieś automatyczne zmiany statusów, powiadomienia, szablony i wszystkie te inne rzeczy, które po prostu obniżą Ci koszty operacyjne.

Słowem podsumowania

Podsumowując jednym zdaniem: przed wyborem sklepu rzeczywiście jest bardzo dużo elementów, na które trzeba zwrócić uwagę i bardzo wiele pytań, na które powinieneś poznać odpowiedź. Z tego powodu mówiłem też o ekspercie, bo to nie jest najprostszy proces i rzeczywiście można się w tym wszystkim pogubić. No i niestety na sucho nie ma czegoś takiego, jak lepsza i gorsza platforma (z grubsza). Są bardziej te mniej lub lepiej dopasowane do Twojej strategii. No i właśnie z tego powodu firmy sięgają po tych konsultantów i wspierają się ich doświadczeniem.

Mam nadzieję, że dzięki temu odcinkowi będziesz lepiej wiedział, na co zwrócić uwagę i jak wybrać sklep, który będzie Ci służył przez kolejne lata i będzie powodował, że ta Twoja sprzedaż rośnie, jesteś coraz bardziej zadowolony i nie mówisz, że e-Commerce nie jest dla Ciebie. Bo gwarantuję, w ciemno, nie znając Twojej branży, e-Commerce to będzie dobry kanał dodatkowego przychodu, a często może się okazać, że w dłuższej perspektywie to nagle się okaże, że to jest 90% Twojej sprzedaży.

Osobiście na pewno będę za Ciebie trzymał kciuki za to, żebyś dokonał dobrego wyboru i żebyś był po prostu zadowolony z tego, jak działa Twój nowy sklep. 

Powodzenia!